To był jeden z najmocniejszych punktów tegorocznych Dni Ostrołęki. Na scenie pojawił się Happysad – kultowy zespół, który od ponad dwóch dekad przyciąga tłumy na koncertach w całej Polsce. Pod sceną na plaży zebrała się liczna publiczność.
Happysad to nazwa, która działa jak magnes. Gdy tylko pierwsze dźwięki popłynęły ze sceny, o miejsce przed sceną było trudno. Byli "weterani", ale też młodsze pokolenie, które dopiero odkrywa twórczość grupy. Wspólne śpiewanie, podniesione ręce - to był koncert, który zapadnie w pamięć.
Zespół przez ponad dwie dekady wypracował sobie pozycję jednego z najważniejszych składów polskiej sceny. Muzyka Happysad to mieszanka rocka, ballad i tekstów, które trafiają wprost w nastroje wielu pokoleń. Każdy znajdzie tam coś dla siebie - od nostalgicznych ballad po energetyczne hity koncertowe.
Choć dokładną listę utworów grupa układa pod konkretne wydarzenie, w Ostrołęce nie zabrakło największych przebojów. Publiczność śpiewała razem z zespołem od pierwszej do ostatniej minuty występu. To właśnie takie momenty pokazują, jak silnie muzyka Happysad jest zakorzeniona w głowach polskich słuchaczy.
Dni Ostrołęki nabierają tempa
Występ Happysad to jeden z muzycznych punktów kulminacyjnych tegorocznych Dni Ostrołęki. Po piątkowym otwarciu z udziałem Wojtka Szumańskiego, sobotni koncert pokazał, że organizatorzy postawili na różnorodność i mocne nazwiska. To święto, na które miasto czeka cały rok, znów udowadnia, że potrafi przyciągnąć największe nazwiska polskiej sceny muzycznej.
Co dalej? Przed mieszkańcami kolejne atrakcje i koncerty. Relacje, zdjęcia i nagrania znajdziecie na eOstroleka.pl.











