To był koncert, który wielu mieszkańców Ostrołęki zapamięta na długo. Na scenie tegorocznych Dni Ostrołęki pojawił się IRA - jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich zespołów rockowych. Pod sceną zebrały się tłumy fanów, dla których muzyka grupy to ważna część życia.
IRA to nazwa, która w polskiej muzyce nie wymaga przedstawienia. Zespół ma na koncie wiele studyjnych albumów, ogromną liczbę przebojów i wierne grono fanów, które rośnie z każdym pokoleniem. W Ostrołęce można było zobaczyć, jak silne emocje wciąż wzbudza ta muzyka.
Na czele zespołu stanął niezmiennie Artur Gadowski - wokalista, którego głos jest wizytówką grupy. Energia, jaką prezentuje na scenie, sprawia, że trudno uwierzyć w długi staż artysty. W Ostrołęce dał z siebie wszystko.
Setlista IRA to klasyk, którego nie da się nie polubić. Pod sceną widać było uniesione ręce, rozświetlone ekrany telefonów i twarze osób, dla których koncert IRA był wyczekiwanym wydarzeniem.
To muzyka, która łączy pokolenia. Pod sceną widać było zarówno tych, którzy słuchali zespołu w czasach jego największej popularności w latach 90., jak i młodszych słuchaczy odkrywających dla siebie polski rock.
Mocny piątek na Dniach Ostrołęki
Występ IRA wpisuje się w bogaty program tegorocznych Dni Miasta. Po otwarciu z Wojtkiem Szumańskim, koncercie Happysad, późniejszy występ legendy polskiego rocka okazał się jednym z największych przeżyć piątku. Organizatorzy postawili na różnorodność muzycznych stylów i sprawdzone nazwiska, a publiczność doceniła ten kierunek.
Atmosfera, jaka panowała pod sceną podczas koncertu IRA, była dokładnie taka, jakiej można było oczekiwać. Wspólne śpiewanie, energia, emocje. To wszystko sprawiło, że tegoroczne święto miasta zyskało koncert, o którym będzie się jeszcze długo mówiło.











